Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały ser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biały ser. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 marca 2014

Pasta twarogowa z rzodkiewką i świeżym szczypiorkiem

Dziś bez zbędnego wstępu, bo jestem strasznie głodna. Czeka na mnie pyszna pasta z chudego twarogu, rzodkiewki oraz świeżo wyhodowanego, wiosennego szczypiorku :)

Składniki:
  •  275 g chudego twarogu
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 3 ząbki czosnku
  • 5 rzodkiewek
  • świeżo ścięty szczypiorek
  • pieprz, sól
Przygotowanie:
Ser i jogurt naturalny dodajemy do miski i mieszamy. Kroimy rzodkiewki i szczypiorek, obieramy i wyciskamy czosnek, wszystko dokładnie mieszamy. Doprawiamy do smaku.








poniedziałek, 27 stycznia 2014

Kotleciki z kaszy gryczanej i białego sera

Przepis znaleziony na blogu Feed me better. Trochę zmodyfikowany, bo chciałam uzyskać więcej kotlecików i bardziej intensywny smak. Mięsożercy nie zasmakowały, no ale to nie smaki dla każdego. Również mięsna forma nie zdołała go przekonać (kotleciki wyglądają praktycznie jak mięsne mielone!). Dla mnie idealne na lekki obiad z sosem czosnkowo-bazyliowym, sałatą i kiełkami. Aktualnie zajadam się kiełkami z soczewicy i rzodkiewki.

Składniki:
  • 200 g kaszy gryczanej
  • 200 g białego chudego sera
  • 2 jajka
  • 1 łyżka mielonego lnu
  • 1 łyżka żytnich płatków 
  • 3 łyżki otrębów żytnich
  • 1/2 czerwonej cebulki
  • 1/2 łyżeczki chilli 
  • 1/2 łyżeczki zmielonego kuminu rzymskiego
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
Kaszę gotujemy w osolonej wodzie, studzimy. Cebulkę drobno kroimy i przysmażamy na patelni z odrobiną oliwy. Do ostudzonej kaszy wrzucamy ser, cebulkę, jajka, mielony len, płatki żytnie, przyprawiamy i wszystko dokładnie mieszamy. Formujemy kotleciki i obtaczamy w otrębach żytnich. Gotowe kotleciki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w piekarniku około 30 minut w temperaturze 200 stopni.




wtorek, 14 stycznia 2014

Sałatka z białym serem, rukolą i kiełkami

W kiełkach jest wszystko co najlepsze. Dlatego są wspaniałym źródłem witamin na zimę. Przyznaję się, że troszkę o nich zapomniałam, ale to pewnie dlatego, że zima nie zawitała do nas jeszcze na dobre:) W zeszłym tygodniu odgrzebałam kiełkownicę i zasiałam trzy rodzaje: kiełki rzeżuchy, rzodkiewki oraz lucerny (efekty przedstawiam na zdjęciu). Teraz zbieram pyszne zbiory i szukam ciekawych pomysłów na wykorzystanie kiełków. Doskonale nadają się kanapek, urozmaicą każdą sałatkę czy zupę. Lepiej je jeść surowe, gdyż gotowane tracą swoje właściwości.

Rośliny magazynują w nasionach to co najlepsze, celem jest przekazanie wartości odżywczych następnym pokoleniom. Jednak jedzenie nasion nie jest tym samym co jedzenie kiełków - dopiero podczas kiełkowania uaktywniają się enzymy, dzięki którym nasz organizm jest w stanie łatwiej przyswoić substancje odżywcze. Kiełki są źródłem witamin z grupy B, witaminy C, D, E, K, PP oraz żelaza, wapnia, fosforu, potasu, cynku, jodu i magnezu. Zawierają również beta-karoten, białko, kwasy tłuszczowe omega 3 oraz błonnik. Zawierają niewielką ilość kalorii i nie mają właściwości odmładzających. Poprawiają samopoczucie, gdyż doskonale wpływają na skórę, włosy i paznokcie, wzmacniają również kości i zęby. Regenerują i odmładzają nasz organizm. 

Na rynku mamy dostęp do różnego rodzaju kiełków: rzodkiewki, rzeżuchy, pszenicy, słonecznika, lucerny, soczewicy, soi, brokuła, sezamu it. Kiełki różnią się smakiem i doskonale wzbogacają różne potrawy.

Szukaj fajnych pomysłów na wykorzystanie kiełków i jedź je codziennie!
Rośliny magazynują w nasionach zapasy witamin, minerałów, białka, by przekazać je następnemu pokoleniu. Jednak jedzenie nasion nie jest tym samym co jedzenie świeżych kiełków. Dlaczego? Bo składników zgromadzonych w nasionach nie jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać. Dopiero podczas kiełkowania uaktywniają się w nich enzymy, które tak przetwarzają substancje odżywcze, że nasz organizm potrafi je łatwiej przyswoić. Z węglowodanów złożonych powstają cukry proste, z białek – aminokwasy, zwiększa się też ilość witamin. W kiełkach jest wszystko co najlepsze, i to w gigantycznych dawkach. Są skarbnicą witamin z grupy B, witaminy C (np. 1/2 szklanki kiełków lucerny zawiera jej tyle co 6 szklanek soku pomarańczowego), D, E, K, PP oraz żelaza, fosforu, wapnia, magnezu, potasu, cynku, jodu, manganu, miedzi, litu, selenu. Dużo w nich beta-karotenu, wartościowego białka oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Są bogate w błonnik (np. 3 łyżki stołowe kiełków pszenicy mają go więcej niż kromka ciemnego pieczywa pszennego). Na dodatek dostarczają niewiele kalorii i nie mają właściwości wzdymających. Kiełki chronią nas przed szkodliwym wpływem wolnych rodników. Hamują tworzenie się ich w organizmie i unieszkodliwiają działanie tych, które wchłaniamy z otoczenia. Obniżają poziom złego cholesterolu, zapobiegają miażdżycy i nowotworom oraz regulują trawienie. Doskonale wpływają na cerę, włosy, paznokcie i zęby oraz wzmacniają kości. Regenerują i odmładzają organizm, poprawiają odporność, uzupełniają niedobór witamin i minerałów, jednym słowem – zapewniają dobre samopoczucie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/kielki-docen-zdrowotne-i-smakowe-walory-kielkow-roslinnych_35878.html

Rośliny magazynują w nasionach zapasy witamin, minerałów, białka, by przekazać je następnemu pokoleniu. Jednak jedzenie nasion nie jest tym samym co jedzenie świeżych kiełków. Dlaczego? Bo składników zgromadzonych w nasionach nie jesteśmy w stanie w pełni wykorzystać. Dopiero podczas kiełkowania uaktywniają się w nich enzymy, które tak przetwarzają substancje odżywcze, że nasz organizm potrafi je łatwiej przyswoić. Z węglowodanów złożonych powstają cukry proste, z białek – aminokwasy, zwiększa się też ilość witamin. W kiełkach jest wszystko co najlepsze, i to w gigantycznych dawkach. Są skarbnicą witamin z grupy B, witaminy C (np. 1/2 szklanki kiełków lucerny zawiera jej tyle co 6 szklanek soku pomarańczowego), D, E, K, PP oraz żelaza, fosforu, wapnia, magnezu, potasu, cynku, jodu, manganu, miedzi, litu, selenu. Dużo w nich beta-karotenu, wartościowego białka oraz kwasów tłuszczowych omega-3. Są bogate w błonnik (np. 3 łyżki stołowe kiełków pszenicy mają go więcej niż kromka ciemnego pieczywa pszennego). Na dodatek dostarczają niewiele kalorii i nie mają właściwości wzdymających. Kiełki chronią nas przed szkodliwym wpływem wolnych rodników. Hamują tworzenie się ich w organizmie i unieszkodliwiają działanie tych, które wchłaniamy z otoczenia. Obniżają poziom złego cholesterolu, zapobiegają miażdżycy i nowotworom oraz regulują trawienie. Doskonale wpływają na cerę, włosy, paznokcie i zęby oraz wzmacniają kości. Regenerują i odmładzają organizm, poprawiają odporność, uzupełniają niedobór witamin i minerałów, jednym słowem – zapewniają dobre samopoczucie.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/kielki-docen-zdrowotne-i-smakowe-walory-kielkow-roslinnych_35878.html
Składniki:
  • kostka chudego twarogu
  • rukola
  • kiełki - jak najwięcej :) (w zależności od posiadanych zasobów, ja dodałam rzodkiewki, rzeżuchy i lucerny)
  • 4 pomidory suszone (opłukane z oleju)
  • pieprz
Przygotowanie:
Ser kroimy w kostkę. Rukolę myjemy i osuszamy, możemy poszatkować. Rukolę i ser wrzucamy do miski posypujemy kiełkami i przyprawiamy do smaku.