Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Domowy majonez z soi - na wielkanoc!

Zbliżająca się święta wielkanocne to dla mnie wyzwanie! Przewartościowania w mojej kuchni i głowie będą owocować ogromnymi pokładami kreatywności. Chciałabym by świąteczne dania były zdrowsze niż te zazwyczaj pałaszowane. Zdrowsze i smaczniejsze! 

Rozmyślając o wielkanocnej uczcie uświadomiłam sobie coś. Abstynencja majonezowa! I co teraz? Jak święto jaj, czas pałaszowania jajek i jajeczek w wszelakiej formie, przetrwać bez tego dodatku? Na szczęście istnieją alternatywne rozwiązania i po takie postanowiłam sięgnąć. Jeden wielkanocny dylemat rozwiązany. Czas pokaże jak sobie poradzę z kolejnymi.

Zainspirował mnie przepis z tej strony.

Składniki:
  • 1 szklanka soi
  • 200 ml oliwy
  • 3 szklanek wody
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka musztardy chrzanowej
  • 2 liście laurowe
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka soli
  • pieprz
Przygotowanie:
Soję moczymy na 12 godzinie (najlepiej na noc). Namoczoną soję gotujemy około 2 godzin z liściem laurowym i zielem angielskim. Po ugotowaniu i wystudzeniu soi mielimy np. w maszynce do mięsa lub z dodatkiem wody miksujemy blenderem. Do zmielonej lub zmiksowanej soi dodajemy olej, sok z cytryny, sól, pieprz, musztardę. Miksujemy. Przekładamy do słoika i wkładamy do lodówki.




niedziela, 16 lutego 2014

Pasta do chleba z soi, kaparów oraz czerwonej i żółtej papryki

Weekend to czas pieczenia chleba. Od dłuższego czasu piekę dwa rodzaje z mąki żytniej i orkiszowej: jeden z siemieniem lnianym a drugi  z pestkami dyni oraz słonecznika. Chlebki są tak podobne, a zarazem różne, że dosyć sporą trudność sprawia mi ograniczanie ich spożycia - szczególnie w porze wieczornej i nocnej:) Z powodu mojego eksperymentowania z domową piekarnią, szukam również nowych i smacznych dodatków do chleba. Wspaniały zapach pieczonego chleba jest doskonałą motywacją do szukania nowych smaków. Kupione w sklepie serki czy inne dodatki do chleba trochę mi ten mój dziewiczy wyrób dewastują, więc tym bardziej jestem zmobilizowania do przygotowywania domowych past. Własny chleb i pasta to dla mnie postawa każdego weekendu. Jak sojowy weekend to również pasta z soi, kaparów oraz czerwonej i żółtej papryki.
genisteiną

Składniki:
  • 1 szklanka soi
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1/2 żółtej papryki
  • 1 łyżka kaparów
  • 1 łyżeczka curry
  • 1 łyżeczka  tymianku
  • 1 łyżeczka czerwonej papryki
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1 łyżka oliwy
  • 3 ząbki czosnku
  • sól, pieprz
Przygotowanie:
Soję namaczamy przez około 12 godzin (najlepiej na noc). Następnego dnia gotujemy wraz z listkiem laurowym i zielem angielskim około 2 godziny. Wystudzoną soję wrzucamy do blendera. Oczyszczoną paprykę gotujemy we wrzącej wodzie około 10 minut lub podpiekamy w piekarniku. Wystudzoną paprykę obieramy ze skórki, kroimy w kosteczkę i wrzucamy do blendera. Dodajemy kapary, czosnek, oliwę oraz przyprawy. Wszystko dokładnie blendujemy i przekładamy do słoiczka.







Pasztet z soi, zielonej soczewicy i marchewki

Soję znałam tylko z gotowych kotletów sojowych kupowanych w sklepie. Co prawda nigdy nie zachwycały mnie smakiem, ale odpowiednio przyrządzone i przyprawione były dosyć smaczne. Postanowiłam jednak wprowadzić świeżą soję do naszej diety ze względu na jej wspaniałe właściwości. Zakupiłam więc 500 g soi, namoczyłam przed weekendem i postanowiłam działać:)

Czy wiedzieliście, że potrawy zawierające soję mają mnóstwo zalet i nie powinni się nią zajadać tylko wegetarianie? Najważniejsze jest to, że jest bogatym źródłem łatwo przyswajalnego białka (nawet do 40%) - podobno pod tym kątem przewyższa nawet mięso! Dodatkowo obniża poziom złego cholesterolu we krwi,  chroni przed nowotworami piersi, prostaty, okrężnicy, trzustki (dzięki zawartości substancji zwanej genisteiną!), zawiera wiele witamin (A, B1, B2, B6, B12, C, D, E) i składników mineralnych (fosfor, żelazo, magnez, wapń), łagodzi objawy klimakterium. Soja zawiera dosyć sporo tłuszczu (nienasycone kwasy tłuszczowe) oraz kalorii. Jedząc soję możemy zdecydowanie rzadziej chorować.


Soja to warzywo strączkowe i dlatego  musimy ją odpowiednio przygotować. Oczywiście obowiązkowo wymaga namoczenia (około 12 godzin) a potem gotowania (około 2 godziny). Jeśli więc mamy ochotę na to warzywo warto przygotować trochę więcej niż tylko 1 czy 2 szklanki (zawsze można zamrozić). Jak tak właśnie zrobiłam dzięki czemu zaoszczędziłam trochę czasu i gazu:) No i oprócz pasztetu z soi, zielonej soczewicy i marchewki przygotowałam jeszcze pyszną pastę do domowego chleba (o której w następnym poście).

Składniki:
  •  2 szklanki soi
  • 1 szklanka zielonej soczewicy
  • 1 szklanka tartej marchewki
  • 3 ząbki czosnku
  • 2  łyżeczki tartej gałki muszkatowej
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 6 sztuk ziela angielskiego
  • 2 listki laurowe
  • 2 łyżeczki pieprzu ziołowego/czarnego
  • 2 łyżeczki majeranku
  • 2 łyżeczki tymianku
  • 2 łyżeczki ostrej papryki 
  • 1 łyżeczka chilli
  • sól, pieprz
  • 2 jajka
Przygotowanie:
Soję namaczamy 12 godzin (najlepiej na noc). Następnego dnia gotujemy wraz listkami laurowymi i zielem angielskim. Pod koniec gotowania wrzucamy do soi marchewkę. Gotujemy jeszcze 15 minut. Soczewicę gotujemy w osobnym garnku z dwoma szklankami wody, aż do całkowitego wyparowania wody. Wszystkie warzywa po ugotowaniu mielimy w malakserze lub maszynce do mięsa (zdecydowanie lepiej jest użyć maszynki do mięsa, ale z lenistwa wybrałam blender, dlatego też warzywa nie są tak dokładnie zmielone jak bym chciała:)), dodajemy przyprawy oraz jajka. Dokładnie mieszamy. Całą masę przekładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy około 45 minut w temperaturze 200 stopni.