Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daktyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Daktyle. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 listopada 2016

Czekoladowe kulki jaglane z daktylami

Ciąg dalszy słodkiego dogadzania. Likwidujemy z naszych kuchennych półek cukier i mąkę pszenną. Zdarzają się małe grzeszki, ale są one do zaakceptowania. Nie katujmy się :) Choć postanowienie związane z porzuceniem pieczywa nie wyszło i skapitulowałam po dwóch tygodniach, dalej zostaję przy sporym ograniczeniu produktów z mąki pszennej. I chleba również. Spore ograniczenie dla każdego znaczy coś innego, ale samo słowo ograniczenie trochę mnie mobilizuje. Pomijając fakt, że na chleb rzuciłam się jak wygłodniałe zwierze i zjadłam praktycznie pół bochenka na śniadanie :) To się nazywa nałóg :)

Bardzo ważne jest dla mnie samopoczucie i dlatego nie będę się katować. Mamy już jesień, zimno za oknem, brak słońca no i zupełnie nowa sytuacja jaką jest macierzyństwo ze wszystkimi cieniami i blaskami. Nie czarujmy się, że jest różowo i kolorowo. Warunki sprzyjające depresji, dlatego na wszystko przyjdzie czas. Powoli :) Do popołudniowej herbatki przygotowałam wiec baaaardzo czekoladowe kulki z kaszy jaglanej.

Składniki:
  • 1 szklanka kaszy jaglanej
  • 1/2 szklanki daktyli
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka cynamonu
Przygotowanie:
Kaszę jaglaną płuczemy w gorącej wodzie, zalewamy dwoma szklankami zagotowanej wody i gotujemy do miękkości pod przykryciem. Daktyle namaczamy w ciepłej wodzie (pół szklanki) przez około 10 minut, a następnie rozdrabniamy w malakserze. Pod koniec gotowania dodajemy wodę z daktyli, daktyle, miód, kakao, cynamon i imbir. Mieszamy kaszę i odstawiamy na chwilę do przestygnięcia. Gdy już będzie na tyle ostudzona, że nie będzie nas parzyć w ręce, formujemy małe kulki i układamy na talerzu. Gotowe! 




niedziela, 30 października 2016

Sernik dyniowy z daktylami

Nie będę się rozpisywać, bo czeka na mnie kawałek serniczka i zielona herbata. Ciepła. To nieprawda, że matki piją tylko kawę i to jeszcze w dodatku zimą. Zapraszamy na najlepszy sernik tej jesieni - sernik dyniowy z daktylami. Oczywiście bez glutenu i cukru :)

Składniki na spód sernika:
  • 150 g orzechów włoskich
  • 100 g daktyli
  • 70 g masła
Składniki na masę serową:
  • 1 kg twarogu półtłustego
  • 350 g pieczonej dyni hokkaido
  • 4 jajka
  • 2 opakowania budyniu śmietankowego
  • 150 g rozdrobionych daktyli
  • starta skórka z 1/2 cytryny
  • starta skórka z całej pomarańczy 
  • 1 łyżeczka świeżo startego imbiru 
Przygotowanie:
Puree z dynii: 
Dynię kroimy na kawałki usuwając miąższ z pestkami. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy w temperaturze 180 stopni około 40. Po wystygnięciu rozdzielamy miąższ od skórki i miksujemy na jednolitą masę. Część dyni można wrzucić w kawałku do ciasta, dzięki sernik będzie ciekawszy. Resztę puree możemy przechowywać w lodówce i użyć do innych dań.

Orzechy rozdrabniamy z malakserze, to samo robimy z daktylami.  Roztopione mało łączymy wraz z daktylami i orzechami włoskimi, wykładamy na dnie tortownicy 26 cm, najlepiej wyłożonej papierem. Odkładamy na 10-15 minut do lodówki. W tym czasie przygotowujemy masę serową. Do twarogu dodajemy dynię, jajka, budynie, zmielone w malakserze daktyle i starty imbir. Cytrynę i pomarańczę sparzamy wrzątkiem i ścieramy do masy skórki z owoców. Miksujemy na jednolitą masę i przekładamy do tortownicy. Pieczemy w nagrzanym piekarniku około 50-60 minut w temperaturze 180 stopniu. Sernik zostawiamy do wystygnięcia, najlepiej na noc. 


wtorek, 25 października 2016

Kokosowy omlet z bakaliami

Omlet, który codziennie jem na śniadanie. W zasadzie jemy. W zasadzie ja tylko jem, bo przygotowuje go mój Ukochany, kiedy karmię naszą Iguanę. To jest śniadanie, które z powodzeniem zastępuje uwielbiane kanapeczki i zwalcza nałogowe spożywanie pieczywa. To śniadanie, dzięki któremu mam dużo energii, by przeżyć kolejny dzień z minimalną dawką snu. To omlet, który jest wspaniałym wspólnym rozpoczęciem dnia. Słodki, pożywny, zdrowy, dla dwojga!

Składniki:
  • 6 jaj
  • 60 g mąki kokosowej lub odżywki wysokobiałkowej (dla osób trenujących)
  • 2 banany
  • garść słonecznika
  • garść daktyli
  • garść miechunki suszonej
  • garść żurawiny
  • garść morwy białej

Przygotowanie:
Jaja wrzucamy do robota kuchennego i ubijamy, po kilku minutach dodajemy mąkę kokosową. Do przygotowanej masy dodajemy pokrojone banany oraz wszystkie bakalie, a to jakie wybierzemy zależy oczywiście od naszych preferencji smakowych. Ważne by kupować naturalne bez zawartości konserwantów czy innych dodatków. Smażymy na patelni o średnicy 28 cm, na oleju kokosowym 7 minut z jednej strony, po przypieczeniu przerzucamy na drugą i smażymy około 5 minut. 




poniedziałek, 22 grudnia 2014

Pierniczki orzechowo - daktylowe



Orzech włoski dalej króluje w mojej kuchni. Jeśli nie zdążyliście jeszcze upiec pierniczków, to ten przepis się nadaje. Nie muszą leżakować i są miękkie. Jeśli jednak jakimś cudem wyszły by twarde, zawsze można do pojemnika wrzucić skórkę z jabłka i pierniczki zmiękną :)

Ja nie lukruję! Bez cukru też są doskonałe :) 

Składniki:
  • 2 szklanki mąki z ciecierzycy
  • 2 duże jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki daktyli
  • 100 g orzechów włoskich
  • 100 g roztopionego masła
  • 100 g miodu
  • 1 łyżka przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
Przygotowanie:
Orzechy mielimy w malakserze. Wszystkie składniki wsypujemy do miski i wyrabiamy z nich masę. Ciasto może być odrobinę klejące, dlatego też możemy dodać odrobinę mąki, by ciasto nie kleiło się do stolnicy i wałka. Przygotowane ciasto rozwałkowujemy na grubość około 5 mm, posypując je bardzo małą ilością mąki. Z posiadanych form przygotowujemy różne kształty pierniczków, układamy je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 8 minut w temperaturze 180.